Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkopolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkopolskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2013

Wietrzniki

Słodycz o nazwie "wietrzniki" używanej w Wielkopolsce, ale pewnie u innych słyszana jako "ptyś", choć nie do końca tak samo się robi. Głównie dlatego, że wietrzniki nie są pieczone w piekarniku, ale w prodiżu. Wykonanie ciasta to banalna sprawa, ale niestety długość pieczenia może nas zniechęcić do tych smakołyków. Brak sprzętu jest dodatkowym utrudnieniem, ponieważ wietrzniki nie udają się w piekarniku. Po prostu wychodzą z tego bułki. A szkoda, bo są naprawdę dobre i u mnie królują na różnych uroczystościach od kiedy tylko pamiętam.


Składniki:
  • 1 szkl wody
  • 1/2 kostki margaryny
  • 1 i 3/4 szkl mąki
  • 6 jaj
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • śmietana kremówka - do przełożenia
  • cukier puder - do posypania

Wodę zagotować z tłuszczem, wsypać mąkę, gotować aż się zrobi jednolita masa. Do przestudzonego ciasta wbijać pojedynczo jajka i uciekać kulą w makutrze, lub mikserem ze spiralnymi łopatami, na koniec dodać proszek do pieczenia. Ciasto musi być gęste.


Nakładać do prodiża łyżką małe porcje (nie smarować dna tłuszczem). Piec w prodiżu ok 45 min. Nie otwierać podczas pieczenia. Ten sprzęt ma 29 lat i został niedawno uruchomiony, po tym jak ten ponad 40letni odmówił współpracy. Teraz zapewne można kupić lepsze, o przezroczystych przykrywkach i z regulacją temperatury, tu tego niestety nie ma.


Wyciągać wietrzniki. Gdy ostygną i trochę przeschną przekrawać na pół i wypełniać bitą śmietaną. Na wierzchu posypać cukrem pudrem. 

niedziela, 11 listopada 2012

Rogale marcińskie

Dzisiaj z okazji Dnia Niepodległości byłam na uroczystym obiedzie przygotowanym przez moją babcię. To już tradycja. Jadłam pyszną kaczkę z nadzieniem, pieczoną z jabłkami do tego pyzy i modra kapusta. A wcześniej aromatyczną czerninę podawaną zawsze z ziemniakami gotowanymi w mundurkach.
Wracam jednak do tradycyjnych rogali marcińskich. To słodkie przysmaki z Wielkopolski pieczone specjalnie na 11 listopada na cześć św. Marcina. Muszą spełniać kilka warunków: ciasto półfrancuskie i nadzienie z białego maku, odpowiednia wielkość i waga. Oczywiście te przygotowywane u mnie w domu nie mają Certyfikatu, ale są pyszne, bardziej delikatne i trochę mniejsze, po to aby były podzielne. Takie rogale można też wypełnić nadzieniem z białego sera, ciemnym makiem lub powidłami.
   
Składniki:
ciasto:
1/2 kg mąki
4 łyżki cukru
200 ml letniego mleka
3 dag drożdży
1 jajko
1 i 1/2 kostki masła

nadzienie:
40 dag białego maku
30 dag cukru
5 dag kruszonych herbatników
6 dag masła
2 białka
3/4 szklanki orzechów włoskich

Połowę masła roztopić, dodać do mąki razem z drożdżami, cukrem, mlekiem i jajkiem. Zagnieść ciasto i rozwałkować na dwa placki. Jeden przykryć cienką warstwą pokrojonego w plastry masła i przykryć drugim plackiem ciasta, rozwałkować. Złożyć potrójnie, przewałkować. Wałkowanie powtórzyć jeszcze dwukrotnie. Ciasto chłodzić ok 30 min w lodówce. 

Mak sparzyć, zmielić z orzechami i ciastkami. Wymieszać z rozpuszczonym masłem, cukrem, dodać ubitą pianę z białek i dokładnie połączyć.  

Rozwałkować ciasto na gr ok 3 mm podzielić na trójkąty, kłaść nadzienie i zwijać od szerszej strony. Formować w rogale i posmarować na wierzchu białkiem. Piec na złoty kolor w tem 200'C. Na koniec posmarować lukrem i posypać orzechami włoskimi lub płatkami migdałów.